wtorek, 4 grudnia 2012

... tym jak wyjść z przeproteinowania

Jakieś 2-3 tygodnie temu  mniej więcej równocześnie zaczęłyśmy z Rożą narzekać na swoje włosy. Wkurzające było dla nas to, że mimo nakładania hektolitrów olejów, masek i odżywek na głowie mamy takie coś:

Po godzinach zażartych dyskusji doszłyśmy do (dla wprawionych ..Włosomaniaczek'' oczywistego) wniosku , że zafundowałyśmy naszym czuprynom niezłe PRZEPROTEINOWANIE. 
Sama zastanowiłam się co takiego robiłam włosom w ostatnim czasie i złapałam się za głowę...
1. Kallos i inne maski full od proteins :D
2. Cysteina kilka razy w tygodniu
3. maseczka z żółtkiem
4. laminowanie :]
To nie mogło mieć innego scenariusza...

Musiałam opracować nowy plan ratowania tego sianka. Wyglądał on tak:
1. Odstawienie protein
2. Nawilżanie
Prosty a jakże genialny i skuteczny 

Cztery rzeczy które mnie poratowały to:

1. Maseczka nawilżająca Natur Vital z aloesem



2. Siemię lniane


3. Miód


4. Olejowanie



Moje włosy odżyły momentalnie. Widać jak bardzo brakowało im emolientów. Z protein oczywiście nie rezygnuję ale muszę przystopować z częstotliwością. Planuję "cysteinować" je raz na 2 tyg. I od czasu do czasu nakładać jakąś bogatszą w proteiny maskę.
Najważniejsze to obserwować jak włosy się mają. Ja o tym zapomniałam ale na szczęście obudziłam się jak jeszcze nie było za późno na ich odratowanie. :)

To już koniec mojej poruszającej historii, która nauczyła mnie żeby nie przeginać ;)



Zafundowałyście kiedyś swoim włosom taką jazdę? Macie jakieś sprawdzone sposoby jak z tego wyjść? Chętnie poczytamy!


Bogna 


5 komentarzy:

  1. Też mam tą pierwszą maskę i przypomniałaś mi właśnie, że przydało by się moim włosom jakieś porządne nawilżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie siemię lniane jest najlepsze na przeproteinowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w sumie nigdy nie przeproteinowałam i nigdy nie miałam oleju z pestek moreli. Tak przy okazji - przejrzałam sobie troszke Twojego bloga i zobaczyłam ostatnia aktualizację włosów. Mogę Ci tylko powiedziec GRATULUJĘ. Nigdy wczesniej nie widzialam aby u kogoś stan włosow tak się poprawil wciągu 2 miesięcy ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dowód na to że wszystko jest dobre, ale z umiarem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie robię kurację siemieniem lnianym, po kilku razach włosy lepiej wyglądają, są błyszczące i jakby mocniejsze:)
    Pozdrawiam;*
    Obserwujemy?;)

    http://linde-lo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń