piątek, 7 września 2012

... letnich ulubieńcach :)


Nie ma co ukrywać lato się skończyło :| Pogoda za oknem nie rozpieszcza...

Tak , więc czas na małe podsumowanie wakacji. Ulubione przez ten okres produkty nie są zbyt odkrywcze czy niespotykane. Można powiedzieć, że to mały podgląd mojej wyjazdowej kosmetyczki.

1. Krem Nivea Soft. Jego uniwersalność jest genialna. Krem do twarzy, rąk, ciała, stóp. W każdym przypadku dobrze sobie radzi.

2. Perfumy Adidas Free Emotion. Lubię je, bo mają dość oryginalny zapach i są małe.

3. Pharmaceris Krem Tonujący. Idealny na lato. Krycie jest wystarczające, a do tego utrzymuje się w ekstremalnych warunkach.

4. Olej tamanu. Mój lek na wszelkie podrażnienia i drobne ranki.

5. Hakuro H79. Tym pędzlem rozetrę każdy cień w mgnieniu oka.

6. Inglot 393. Ten cień królował w wewnętrznym kąciku przez ostatnie miesiące.

7. Essence Sun Club. Lubię ten produkt za lekki efekt glow jaki daje na policzkach. Na lato świetny, na zimę trzeba znaleźć coś bardziej matowego.

8. Nivea Fruity Shine. Kiedy nie miałam ochoty na szminkę, którą zaraz i tak zjem, zawsze używałam tego balsamu. Dużym plusem jest to, że jeszcze czerwona i łatwo ją znaleźć w torebce.

9. Olejek myjący z BU. Właśnie się skończył :| Idealnie zmywał makijaż i odświeżał cerę.



Pozdrawiam
Róża

4 komentarze:

  1. tez lubie krem nivea za uniwersalnosc:)

    OdpowiedzUsuń
  2. krótko, zwięźle i na temat:) na zimę też można użyć rozświetlającego różu:P bynajmniej nie jest wtedy tak smutno:P

    hmm szkoda, że wcześniej nie wiedziałam o kremie tonującym z pharmaceris;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię rozświetlacze zimą, bo bardzo tęsknię za słońcem, a tak mam małą namiastkę promieni słonecznych na twarzy :)

      Usuń
  3. Uwielbiam perfumy Adidasa, mam ich pełno :) Ale tego zapachu w mojej kolekcji brakuje.

    OdpowiedzUsuń