poniedziałek, 13 sierpnia 2012

... ochronie przeciwsłonecznej

Witam Was serdecznie!


Jako stałe bywalczynie blogosfery doskonale pewnie orientujecie się w temacie filtrów UV więc pominę wywód na temat korzyści wynikających z ich stosowania. Jeżeli jednak czujecie się niedoinformowane w kwestii filtrowania to polecam Wam kopalnię wiedzy jaką jest wizaż. Łapcie linka ---> http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=283044  
Decyzję o stosowaniu filtrów podjęłam jakieś 2 lata temu. Nie powiedziałabym, że od razu było idealnie. Zaliczyłam też zwątpienie i przerwę w ich stosowaniu. Jednak od października 2011 stosuję je niemal codziennie. (zimą niższe, latem wysokie)

Chciałam Wam pokazać produkty, których używałam do tej pory. Parę dobrych, parę słabych :)
(wybaczcie te zdjęcia obrzydliwej jakości ale nie mam nic innego do dyspozycji tylko kamerkę internetową ^^)

Filtry do ciała


LIDL Cien Mleczko do opalania dla dzieci 30 (UVA/UVB)- kupiony na szybko, jest dosyć wodnisty i ma okropny chemiczny zapach. Cóż, zużywam go powoli ale jest to ciężkie :D





 ROSSMANN Sun Ozon Sonnenmilch 30 (UVA+UVB)- zakup nieco bardziej przemyślany. Brałam pod uwagę cenę i wysokość ochrony- ten najwidoczniej musiał wyjść najkorzystniej. Niestety klei się i mocno świeci. Zapach też nie jest najlepszy ale taka "uroda" kremów z filtrem.



NATURA Fruttini Sun Milk Pomegranate Apricot 30 (UVA+UVB)-  Hicior tych wakacji! Wychodząc z Natury moją uwagę zwróciła nowość, ciekawa sięgnęłam po tę uroczą buteleczkę i powąchałam zawartość.Ahhh! Pachnie ślicznie, owocowo. Musiałam go kupić! Bardzo mi zależy żeby filtr po pewnym czasie nie zaczynał nieprzyjemnie pachnieć i to mleczko wydawało się być idealne. Muszę przyznać, że zapach może nie utrzymuje się jakoś b. długo ale sam filtr nie zmienia woni w ciągu dnia tak jak to mają w zwyczaju inne. No i zawsze przyjemniej nasmarować się rano czymś co tak apetycznie pachnie! :)
Jak będziecie miały okazję to przyjrzyjcie mu się bliżej :)




Filtry do twarzy


Soraya Krem ochronny do twarzy 30- mój pierwszy filtr do twarzy. Uważam, że jest w porządku. Świeci się mniej niż Anthelios( ten poniżej ale i też AC). Nie bieli i nieźle pachnie. Minimalnie mnie zapchał. Po pewnym czasie chyba się popsuł, zaczął się zbijać w kuleczki (?) i postanowiłam kupić coś innego. Można go wypróbować,  jest tani.


Ziaja Kuracja Nawilżająca, krem redukujący podrażnienia na dzień SPF 6- może to nie miejsce na taki krem w tym poście ale zimą zdarzało mi się go używać. Ochrona przeciwsłoneczna słaba. Wciąż zastanawiam się jaki filtr powinnam używać zimą. Tak czy siak lepsze to niż nic. A poza tym rzeczywiście łagodzi i nawilża podrażnioną skórę.



Soraya Balsam do opalania 45- ten balsam jest FANTASTYCZNY! Przeznaczony jest raczej do ciała ale używam go na twarz.
-nie bieli
-nie jest tłusty- wchłania się prawie do matu
- NIE ZAPYCHA
- przyjemnie pachnie
- nie wysusza skóry
- zapewnia wysoką ochronę --->45
- jest tani

 Także super, super, super :)


La Roche Posay Anthelios 30- długo się zastanawiałam jaki filtr apteczny wybrać. Przesiedziałam na KWC mnóstwo czasu. Nie była to łatwa decyzja bo wszystkie te kremy mają skrajne opinie. Kierując się zapewnieniami, że nie bieli zbyt mocno i nie zapycha zdecydowałam się na Antheliosa. (wcześniej miałam okazję wypróbować Antheliosa AC ale wolałam coś do normalnej skóry coby mnie nie wysuszyło). Filtr mimo swojej wysokiej ceny, która, wydaje mi się, powinna być gwarancją jakości, ma wiele wad. Najważniejsza to okrutne świecenie twarzy po użyciu tego specyfiku co sprawia, że nałożenie na niego podkładu staje się bezcelowe. Spływa po max. 2 h. Ponadto bardzo bieli, ma okropny alkoholowo-chemiczny zapach i ciężką (zapychającą mnie) formułę. Nie polecam go Wam zupełnie.




A Wy czego używacie? Znalazłyście idealny filtr dla siebie? Możecie coś polecić?

:) 

B.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz