wtorek, 19 czerwca 2012

... perłach Inglota

Witajcie! 

Dziś coś specjalnego ;) Moje ukochane cienie do powiek marki Inglot. Słyszał o nich chyba każdy. Jest to najbardziej kultowy produkt jej firmy. Obiekt westchnień niejednej kobiety ;) Chyba każda z nas marzy o tym by posiadać cienie Inglota (najlepiej wszystkie od razu) a że wybór jest duży skompletowanie zestawu swoich ulubionych cieni może być czasochłonne i kosztowne. Kiedy wchodzę do sklepu dostaje oczopląsu ;) Najchętniej wszystko bym przygarnęła do siebie (szkoda, że zasób mojego portfela nie pozwala na takie szaleństwo). Jeśli chodzi o cienie to w asortymencie mamy do wyboru poza ogromną mozaiką kolorów także różne wykończenia: matowe, perłowe, double sparkle, AMC.
Dzisiaj chcę wam bliżej pokazać perły. Mam ich najwięcej i osobiście najbardziej lubię. Są świetnie napigmentowane, dobrze się nimi pracuje na oku, nie ma problemu z rozcieraniem. Po prostu idealne ;)



________________________________________________________________________________


Numer 393
 Cień idealny do wewnętrznego kącika.



Numer 397 
To chyba mój ulubiony cień. Kiedy się spieszę jest niezawodny. Nakładam go na całą powiekę i moje oko jest pięknie rozświetlone.




Numer 399
Brudny róż. Lubię go łączyć ze czarnym cieniem w zewnętrznym kąciku. Osiągam wtedy bardzo ładny efekt. 




Numer 402
Takiego brązu szukałam długo. Jest idealny do dziennych makijaży.




Numer 420
Przepiękny fiolet, który podkreśla zielone oczy.

Numer 434
Kupiony do kompletu z 420. Duet idealny.




Numer 419
To taki brązowo-zielony kolor. Używam do ciemniejszych makijaży dziennych.

Numer 418
W tej butelkowej zieleni jestem zakochana. Chociaż jako posiadaczka zielonych oczu nie używam jej zbyt często.

Numer 428
Idealny do wieczorowych mocnych makijaży.




ciąg dalszy nastąpi ... ;)


Napiszcie mi jakie są wasze ulubione cienie Inglota

Tymczasem wracam do nauki Makroekonomii. 
R.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz