środa, 20 czerwca 2012

...malutkich, łódzkich zakupach lumpeksowych


Witajcie drogie czytelniczki!
Dziś w ramach relaksu i częściowo pocieszenia po mym beznadziejnym egzaminie z botaniki wybrałyśmy się z R. do lumpeksów. Plan był precyzyjny. Naszym celem stał się osławiony second hand o adekwatnej nazwie-  Fart. Ponoć fartem jest dopchać się do wejścia w dzień dostawy. 
R. ostatecznie nie zdecydowała się na nic, moje chciwe rączki zaś dorwały 3 rzeczy. Każda z nich kosztowała do 15zł.




                                                                   Bonusik pogodowy

Pozdrawiam Was serdecznie :)
B.
                         

1 komentarz: