czwartek, 28 czerwca 2012

... nowości w mojej szafie


Cześć!

Po kilku godzinach poszukiwań sukienki na sobotnie wesele wróciłyśmy do mieszkania (idealnie na mecz) :)
Przez zakupami nie nastawiałam się na kupno nowej kiecki. Raczej wątpiłam, że uda mi się coś ładnego znaleźć. 
Muszę przyznać, że popołudnie było bardzo udane :) Byłyśmy chyba w każdym sklepie w Manufakturze, w którym można znaleźć coś na ślub. W Pretty Girl było na czym zawiesić oko. Lubię ten sklep za klasykę i prostotę. Zawsze znajdę tam coś ciekawego. Przedziały cenowe są różne, więc spokojnie można kupić coś przy mniejszym zasobie gotówki. To zdecydowanie jeden z moich ulubionych butików. 
W końcu trafiłyśmy do Mohito... i tam ogromny wybór sukienek. Przepiękne pastelowe odcienie, neony, różne fasony i wzory. Po prostu rewelacja. Nabrałyśmy w ręce ile się dało i poszłyśmy do przymierzalni. Po długiej dyskusji o wadach i zaletach padło na tą właśnie żółtą sukienkę. Naprawdę było mi się ciężko zdecydować, bo wybór był duży. Wybrałam właśnie tą, bo ma krój który dla mnie jest idealny. Odcięty dół zakrywa biodra i podkreśla talię. Uwielbiam takie kobiece sukienki.




Pozdrawiam was serdecznie
R.


środa, 27 czerwca 2012

... przepisie na studenckie ciasto

Hej!

Dzisiaj przyjechałam na kilka dni do Łodzi. Mam zamiar znaleźć sukienkę na wesele na które idę w sobotę z moim TŻ. B. uczy się do ostatniego egzaminu. Korzystając z chwili wolnego postanowiłyśmy coś sobie upichciścić, więc chwyciłam aparat i cyknełam kilka zdjęć. Zdecydowałyśmy się "upiec" murzynka. Oto lista składników i przepis:



- 4 łyżki mąki
- 3 łyżki cukru
- 2 łyżki kakao
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3 łyżki mleka (w naszym przypadku z braku mleka była to woda)
- 3 łyżki oleju
- 1 jajko

Do dzieła!










Wkładamy do mikrofali na 3 minuty


Podważamy...


Bęc!



Et voila!





Musimy przyznać, że wyszedł wyjątkowo smaczny! :) 

Trzymajcie się
R&B 




wtorek, 26 czerwca 2012

... natychmiastowym efekcie po użyciu oleju Amla


* obrazek 1.- włosy przed nałożeniem oleju i myciem. obrazek 2- włosy po umyciu, suche

Co myślicie?
B.



PS   Zachęcamy Was serdecznie do obserwowania :)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

... organizacji kosmetyków


Hej!
Dzisiaj coś nie kosmetycznego, ale jak najbardziej związane z kosmetykami.

Kiedy wróciłam z całym swoim kosmetycznym dorobkiem na wakacje do domu, musiałam stanąć twarzą w twarz z brakiem miejsca na wszystkie drobiazgi mniejsze i większe. Projekt denko, który realizuje od dłuższego czasu bardzo mi pomógł, bo mam coraz mniej resztek kosmetyków w całych opakowaniach. Tak czy siak stojąc przez moją półką okazało się, że mam mały problem z zagospodarowaniem miejsca. Mam taki zwyczaj, że nic oprócz podstawowych rzeczy jak szampon i żel pod prysznic nie trzymam w łazience. Tak więc na swojej półce muszę zmieścić wszystko: balsamy, toniki, perfumy i co tam dusza zapragnie. Nie lubię jak kosmetyki stoją w nie uporządkowanym bałaganie. U mnie wszystko musi mieć swoje miejsce. Rzeczy do włosów w jednym koszyczku, balsamy w szufladzie, coś innego w pudełku itd. Kieruje się zasadą, że gdybym musiała szukać czegoś po ciemku to mam to znaleźć. Muszę przyznać, że zawsze dawałam sobie z tym radę. Jednak przez ostatni rok trochę mi tego wszystkiego przybyło i po przywiezieniu kosmetyków musiałam jakoś to poukładać. Przede wszystkim chodziło mi o półkę "do użytku codziennego". Na niej znajdują się rzeczy których używam dzień w dzień i muszę je mieć pod ręką. Nie cierpię szukać czegoś co się schowało za najwyższą odżywką do włosów.

Moja „toaletka” wygląda tak. Nie dorobiłam się takiej z prawdziwego zdarzenia, więc wystarcza mi ta półka i duże lustro na ścianie obok.



Stojąc przed moją półką wpadłam na pomysł zrobienia półki w półce. Z pomocą przyszedł mi dziadek, który stworzył mi coś idealnego ;) Mój problem został rozwiązany. Duże opakowania stoją jak stały, a małe produkty powędrowały piętro wyżej.



Teraz jestem zadowolona z tego jak to wygląda. Wszystko jest na wierzchu i nie zajmuje dużo miejsca ;)

Zapraszam do obserwacji
R.

niedziela, 24 czerwca 2012

... kolejnym denku


Hej!

Właśnie kończę kolejny produkt. Tym razem jest to maska Gliss Kur do włosów matowych i łamliwych. 




Maskę kupiłam skuszona promocją w Rossmanie. Używałam ją mało regularnie przez około rok, więc wydajność musicie same ocenić. Nie zauważyłam długotrwałej poprawy stanu włosów. Jeśli mowa o doraźnej pomocy to ta odżywka się sprawdzi. Często używałam jej przez większym wyjściem, kiedy chciałam aby moje włosy były miękkie i gładkie. Nigdy nie nakładałam jej na skórę głowy, bo włosy były przyklapnięte i tłuste. Raczej nie kupię ponownie, bo to bomba silikonowa, po której włosy ładnie wyglądają  przez chwilę. 

Pozdrawiam 
R.

sobota, 23 czerwca 2012

SZYBKA RELACJA Z PLACU BOJU

Uczę się do egzaminu ale chciałabym szybko podzielić się z Wami 4 rzeczami:


1. Ten obłędny kostium!
2. Olej do włosów Amla działa!!! Siedzę sobie i głaszcze się po głowie z niedowierzaniem bo moje włosy nigdy nie były tak gładkie i... mięsiste ^^ (korzystam z nieobecności R. i olejuję na maksa bo R. nie lubi zapachu Amli haha nie dziwię się bo jest wyjątkowo szkaradny). Recenzję wystawię mu później, jakoś po miesiącu używania.

3. Nie wiem czy wiecie ale jak nie wiecie to w Rossmannie jest spora promocja 
http://wizaz.pl/akcje/rossmann/rossmanniaczki/pdf/nowosci-net.pdf   Niestety już przegapiłam pędzle ale np. we wtorek tusz Loreal'a za 2 dyszki aż żal nie wziąć (tuszowy odwyk konieczny haha)

4. Po powrocie do domu farbuję się Khadi na czerwono. Oczywiście wstawię wam relację :)


Trzymajcie się jakoś w tym ciężkim czasie zwanym sesją
B.

czwartek, 21 czerwca 2012

...dzisiejszych zakupach

Witajcie!

Otworzyłam oczy. R. już nie spała. 
R.: B.... Idziemy dziś do Galerii.
B.: No możemy. A co?
R.: Bo wiesz jest taka pomadka z Catrice...
B.: No?
R. przekręca ekran komputera a moją stronę. Widzę http://www.youtube.com/watch?v=od_JcStB6f0&feature=plcp
B.: Tak! Wiem co to za kolor! Też go chcę! *^^*
Sprawa była przesądzona. Ubrałyśmy się szybko i na tramwaj. 
Niestety w Naturze został tylko tester. Co za nieszczęście. Szukałyśmy podobnych kolorów w Naturze, Rossmannie i Inglocie. No kiszka. Kolor nie do podrobienia.
Oczywiście trzeba było się pocieszyć....




R:. Lubię róże na paznokciach :) 
Wibo kupione w Rossmanie za około 5zł. Idealnie wpisuje się w obecne trendy.
Coral kupiony na przecenie w Superpharm za ok. 6zł. Lubię lakiery z tej firmy, bo szybko wysychają.




B.: Szukałam takiego ciepłego brązu. Muszę przyznać, że ten cień jest nie do zdarcia. Mam nadzieję, że Essence już na zawsze zagości w Rossmannach.



B.:  Róż Bell Air Flow Soft Mousse Blush- czaiłam się na niego od dłuższego czasu. Fajny jest, niby taki żarówiasty ale na policzkach daje naturalny, świeży efekt.


R: Cień Inglot! A jakże! B. go ma więc ja też musiałam. Pięknie buduje głębie oka. 10zł.



R: Cudo kupione w Naturze za 15zł. Odcień dla brunetek idealny jako bronzer. To będzie mój hit lata :)



B.: Już kiedyś miałam ją kupić, już szłam do kasy, już wyjmowałam portfel ale nie... Dziś byłam już pewna. Zrobię recenzję, myślę, że tak po miesiącu bedzie w sam raz. Po pierwszym użyciu mogę nadmienić, że jest śliska i milusia.



R: Czaiłam się na ten krem od dawna ;) Mam nadzieję, że rozjaśni moje cienie pod oczami. Natura, 15zł.



B.: Tonik, który ma bardzo dobre recenzje na wizażu i w końcu go dorwałam! :)



R: Miał być projekt denko wśród tuszy, ale jak mogłam nie skorzystać z promocji i nie kupić tego tuszu za 16zł w Naturze.



B.: Choruję na te perfumy. Jeszcze R. ma żel pod prysznic z tej serii i mnie nim prześladuje.  Wcześniej wahałam się czy je kupić. Bo taki popularny zapach i w ogóle... Dziś jak zobaczyłam, że w Naturze jest na niego promocja (25zł), wiecie...nie miałam wyjścia :D

Pozdrawiamy
R&B








środa, 20 czerwca 2012

...malutkich, łódzkich zakupach lumpeksowych


Witajcie drogie czytelniczki!
Dziś w ramach relaksu i częściowo pocieszenia po mym beznadziejnym egzaminie z botaniki wybrałyśmy się z R. do lumpeksów. Plan był precyzyjny. Naszym celem stał się osławiony second hand o adekwatnej nazwie-  Fart. Ponoć fartem jest dopchać się do wejścia w dzień dostawy. 
R. ostatecznie nie zdecydowała się na nic, moje chciwe rączki zaś dorwały 3 rzeczy. Każda z nich kosztowała do 15zł.




                                                                   Bonusik pogodowy

Pozdrawiam Was serdecznie :)
B.
                         

... życiu codziennym ;)

Cześć!

Pogoda nam się zepsuła. Dzisiaj w Łodzi jest chłodno i pochmurno. Pożegnałam słońce i upały. Może to i lepiej, bo moja sesja trwa, a chęci coraz mniej. Jakoś łatwiej zebrać się kiedy pogoda nie dopisuje i nie ma się ochoty wyjść na zewnątrz. Czeka mnie dużo nauki do piątkowego egzaminu, ale korzystając z chwilowej przerwy zrobiłam kilka zdjęć mojego "miejsca pracy" :) 






Pozdrawiam
R.



wtorek, 19 czerwca 2012

... perłach Inglota

Witajcie! 

Dziś coś specjalnego ;) Moje ukochane cienie do powiek marki Inglot. Słyszał o nich chyba każdy. Jest to najbardziej kultowy produkt jej firmy. Obiekt westchnień niejednej kobiety ;) Chyba każda z nas marzy o tym by posiadać cienie Inglota (najlepiej wszystkie od razu) a że wybór jest duży skompletowanie zestawu swoich ulubionych cieni może być czasochłonne i kosztowne. Kiedy wchodzę do sklepu dostaje oczopląsu ;) Najchętniej wszystko bym przygarnęła do siebie (szkoda, że zasób mojego portfela nie pozwala na takie szaleństwo). Jeśli chodzi o cienie to w asortymencie mamy do wyboru poza ogromną mozaiką kolorów także różne wykończenia: matowe, perłowe, double sparkle, AMC.
Dzisiaj chcę wam bliżej pokazać perły. Mam ich najwięcej i osobiście najbardziej lubię. Są świetnie napigmentowane, dobrze się nimi pracuje na oku, nie ma problemu z rozcieraniem. Po prostu idealne ;)



________________________________________________________________________________


Numer 393
 Cień idealny do wewnętrznego kącika.



Numer 397 
To chyba mój ulubiony cień. Kiedy się spieszę jest niezawodny. Nakładam go na całą powiekę i moje oko jest pięknie rozświetlone.




Numer 399
Brudny róż. Lubię go łączyć ze czarnym cieniem w zewnętrznym kąciku. Osiągam wtedy bardzo ładny efekt. 




Numer 402
Takiego brązu szukałam długo. Jest idealny do dziennych makijaży.




Numer 420
Przepiękny fiolet, który podkreśla zielone oczy.

Numer 434
Kupiony do kompletu z 420. Duet idealny.




Numer 419
To taki brązowo-zielony kolor. Używam do ciemniejszych makijaży dziennych.

Numer 418
W tej butelkowej zieleni jestem zakochana. Chociaż jako posiadaczka zielonych oczu nie używam jej zbyt często.

Numer 428
Idealny do wieczorowych mocnych makijaży.




ciąg dalszy nastąpi ... ;)


Napiszcie mi jakie są wasze ulubione cienie Inglota

Tymczasem wracam do nauki Makroekonomii. 
R.

niedziela, 17 czerwca 2012

... kremie, który sięgnął dna



Cześć! Mam nadzieje, że miło spędzacie ten niedzielny wieczór :)

Chciałabym napisać kilka słów o kremie do twarzy z firmy Bielenda Karoten Skóra Pozbawiona Blasku.



Kupiłam go kilka miesięcy temu, żeby odżywić skórę po zimie. Wahałam się między jakimś kremem Lirene a właśnie tym. Bielenda miała lepszy skład, więc kupiłam. Kremu używałam na noc (do czasu zakupu serum z BU). Niewątpliwym plusem jest piękny zapach i przyjemna konsystencja. Krem bardzo ładnie się wchłania, pozostawia lepką warstwę na skórze, która mi osobiście nie przeszkadza. Na wydajność nie mogę narzekać, ponieważ używałam go około 4 miesięcy. Jeśli chodzi o efekty to muszę przyznać, że koloryt skóry się poprawił. Krem do "skóry pozbawionej blasku" spełnił obietnicę, bo naprawdę buzia wygląda lepiej. Nie jest taka szara i ziemista. Nie mogę mu przypisać wszystkich zasług jeśli chodzi o poprawę stanu mojej cery, ale niewątpliwie pomógł. Gdyby nie projekt denko, kupiłabym go ponownie ;) Za około 20zł dostajemy 50ml kremu. Nie dajcie się zwieść dużemu pudełku, w które zapakowany jest krem. Sama dałam się nabrać na ten chwyt marketingowy. Na półce opakowanie wygląda na naprawdę spore, a w rzeczywistości słoiczek jest mniejszy.

Pozdrawia was moje słonko :D
Wciąż szukam dla niej imienia. Jakieś pomysły ?? 


R.


P.S. Szykuję dla was Inglot'a ;)

piątek, 8 czerwca 2012

... odżywkach Eveline

Hej!
Postanowiłam, że w trakcie meczu Polska - Grecja napisze wam co nieco. Nie przepadam za piłką nożną, ale nie mogłam nie spełnić narodowego obowiązku i nie obejrzeć tego meczu. 

Właśnie strzeliliśmy pierwszego gola!!! Hura! Oby tak dalej...

Nie przedłużając... przedstawiam wam kilka produktów z Eveline: 



__________________________________________________________________________

Przez długi czas borykałam się z łamiącymi i rozdwajającymi paznokciami. Nie byłam w stanie w ogóle ich zapuścić. Miały brzydki kolor i sporo bruzd. Pomogła mi odżywka diamentowa. Stosowałam ją zgodnie z  zaleceniem producenta. Nakładałam ją przez 3 dni a potem zmywałam i tak kilka razy. Efekty były zachwycające. Wszystkie moje problemy zniknęły. Teraz stosuje ją jako bazę pod lakiery kolorowe i sprawdza się idealnie. Moje paznokcie są z tą odżywką bardzo zaprzyjaźnione ;) Używam regularnie, a to zużycie jest mniej więcej po pół roku stosowania. Polecam wam ten produkt serdecznie. Wasze paznokcie odwdzięczą się pięknym wyglądem.
Przepraszam za wygląd buteleczki, ale sporo ze mną przeżyła.



Ostatnio moje skórki na dłoniach i stopach były bardzo suche, zadzierały się i wyglądały nieestetycznie. Kupiłam Multiodżywczą Oliwkę. Stosuję ją krótko więc ostatecznej opinii nie mogę wydać, ale na ten moment wygląd skórek się poprawił. Potrzeba regularności w stosowaniu i efekty są. Nakłam ją pędzelkiem a potem lekko wcieram w skórę. Dużym plusem jest zapach, przecudowny ;) 



Najkrócej posiadam odżywkę wybielającą. Jestem z niej bardzo zadowolona. Miała ona za zadanie poprawić wygląd moich paznokci u stóp na lato. Paznokcie miałam przebarwione, pełne bruzd... straszne. Aktualnie jestem na półmetku mojej "terapii" :) Już widzę efekty, jest lepiej. Paznokcie są bielsze i gładsze. Po osiągnięciu oczekiwanych efektów mam zamiar stosować odżywkę jako bazę pod inne lakiery. Mam nadzieję, że się sprawdzi ;)



Kończę dla was pisać i niestety jest 1:1, ale szczerzę wierzę, że WYGRAMY!!
Teraz już będę czynnie kibicować ;)

Pozdrawiam
R.