środa, 18 kwietnia 2012

...trądziku


Trądzik nęka mnie mniej więcej od 2 klasy gimnazjum. Jeśli miałabym pisać o swoich największych błędach, które popełniłam podczas walki z nim to z pewnością byłyby to : stosowanie badziewnych kosmetyków dla nastolatek i pójście do dermatologa.
1. "Badziewne kosmetyki dla nastolatek"- chyba wiecie, o które mi chodzi. Napakowane chemią wysuszacze skóry, które tylko pogarszają stan cery. Zdecydowanie odradzam.
2. "Pójście do dermatologa"- Nie mogę mówić wam żebyście nie chodzili do lekarza gdy dzieje się coś złego z waszą skórą. Może nawet powinniście tam iść. I nie wykluczam, że to mój dermatolog nie znał się za bardzo na rzeczy. Moje doświadczenie jednak pokazało, że nie tędy droga. Stosowałam chyba miliard leków. Wszystkie rodzaje preparatów miejscowych (z wyjątkiem retinoidów) oraz antybiotyki doustnie( kilka miesięcy, przerwałam bo czułam się źle) na koniec ciekły azot (początkowo było nawet lepiej, potem wróciło do pierwotnego stanu). Na hormonalne leczenie bym się nie zgodziła. Poszło na to naprawdę dużo pieniędzy. Jedna maść kosztowała w granicach 40zł więc możecie sobie wyobrazić. Najgorsze, że skóra wyglądała jeszcze gorzej niż przed pójściem do lekarza(prawie 5 lat). Mniej więcej rok temu powiedziałam pani doktor papa i postanowiłam działać na własną rękę.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
1. Pierwszym moim założeniem było nie używanie tylu kosmetyków. A właściwie nie używanie na skórę nic(oprócz delikatnego żelu do mycia twarzy). Muszę przyznać, że ten ekstremalny plan przyniósł niespodziewane efekty. Rzeczywiście było lepiej! Wiedziałam już w jaką stronę iść...
2. Postanowiłam dodać do mojej pielęgnacji jakiś krem na co dzień i coś punktowego w razie wysypu.
Mój wybór padł na:
- Bioderma, Sebium, Pore Refiner http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=32956 (recenzja wkrótce)
- pasta cynkowa (do kupienia w aptece ok 2zł)
- olejek z drzewka herbacianego
Biodermę musiałam wkrótce odstawić bo mi nie służyła i sukcesywnie zamieniałam ją różnymi kremami do cery mieszanej i tłustej (Ziaja, Olay, SVR, Vichy itd.). W międzyczasie przestałam myć twarz wodą i używałam tylko płynu micelarnego z Biodermy (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=4702), z Bourjois (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=38527) oraz emulsji z Cetaphilu (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=12375)
Efekty były dość dobre. Ale ja chciałam więcej! :D
3. Kolejnym moim krokiem było zainteresowanie się naturalnymi kosmetykami oraz kwasami.
I to uważam właśnie za klucz do pielęgnacji mojej trądzikowej skóry. Nie przedłużając tego i tak już zbyt długiego wywodu przedstawię wam jak wyglądał mój plan pielęgnacji przez ostatnie miesiące. Efekty są bardzo zadowalające. Skóra jest gładka a pryszcze wyskakują właściwie tylko raz w miesiącu.

Grudzień-Marzec
noc: 
-Triacneal (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=39133) (geniusz!recenzja wkrótce)
-co ok. 1-1,5 tyg. kapsułki A+E (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=20251)
dzień: 
- nawilżający krem z Ziaji z SPF 6http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=26683) zamiennie z
-kremem do skóry wrażliwej z AA(http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=41189)
- hydrolat oczarowy (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=34204)
-olej tamanu punktowo ( skuteczny ale po pewnym czasie mnie uczulił)
- co tydzień złuszczanie naskórka
- doustnie Bratek, herbatki z pokrzywy,Vitaral/Merz-Special/Ha-Pantoten
do mycia: 
-Biały Jeleń żel (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=40719)
- mydło Dermaglin http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=33409

Mam nadzieję, że niczego nie pominęłam. W razie pytań piszcie. :)

A jakie są wasze doświadczenia z trądzikiem? Znaleźliście sposób na tego skurczybyka?
B.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz