wtorek, 17 kwietnia 2012

... Łodzi

W pierwszym poście chciałyśmy porozmawiać o Łodzi, mieście, w którym spędzamy 70% tygodnia. Tutaj studiujemy i kupuuuuujemy :) Co ciekawe w Łodzi Rossmann zdaje się posiadać monopol na sklepy kosmetyczne. Przy jednoczesnej sympatii do tej marki i zadowoleniu z faktu ze Rossmann znajduje się na każdym niemal rogu (zadałyśmy sobie trud zliczenia wszystkich sklepów i jest ich 22!) bardzo ubolewamy, że znajdują się tu tylko 3 (słownie: trzy) Natury. A limitowanki z Essence, Catrice czy Kobo znikają w ciągu 30 min. od pojawienia się na półkach.
Zdajemy sobie sprawę, że Łódź funkcjonuje w umysłach Polaków jako  poprzemysłowe miasto pełne brudu, kurzu i przestępczości. Nie zamierzamy obalać tego stereotypu. 
A tak na serio to nie jest aż tak źle. Łódź ma swój urok i nie da się mu odmówić specyficznego klimatu. 
Miasto ma się czym pochwalić. Na szczególną uwagę zasługuje zdrowa sportowa rywalizacja między pewnymi dwoma klubami, która odbija się na bezpieczeństwie ulic od godz. 18 do... godz. 18 dnia następnego hehe... W czasie Derbów po prostu siedzisz w mieszkaniu i korzystając z wolnego czasu malujesz paznokcie.
Już wkrótce notki kosmetyczne. 
R&B

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz