czwartek, 27 grudnia 2012

... Lancome Tresor Midnight Rose - perfumy idealne

Jeżeli mężczyzna kiedykolwiek zastanawiał się jak uszczęśliwić kobietę to mam dla niego dobrą radę "kup jej ulubione perfumy"

Mój święty Mikołaj w tym roku podarował mi piękny zapach, na który czaiłam się od paru miesięcy wciąż go sobie odmawiając, ponieważ mój wewnętrzny głos szeptał "masz tyle flakonów, po co Ci kolejny" I w ten sposób za każdym razem z Sephory wychodziłam z niczym.




Zakochałam się w pięknym zapachu z nutą porzeczki (swoją drogą nie przepadam za jej smakiem :D) i słodkiej buteleczce ozdobioną fioletową różyczką. 


Jeśli chodzi o opis zapachów to jestem w tym beznadziejna i nie będę udawać, że jest inaczej. W zamian mam dla was cały spis nut zapachowych.

nuta głowy: absolut różany, malina 

nuta serca: piwonia, jaśmin, czarna porzeczka, różowy pieprz

nuta bazy: wanilia, cedr, piżmo  

Dla mnie to zapach idealny; dość słodki i mocny. Raczej dla młodej dziewczyny a nie starszej pani.
 Kiedy będziecie w Sephorze zachęcam do powąchania :)) Nawet z czystej ciekawości. 

Jakie są wasze ulubione zapachy? Chętnie poczytam
Róża


czwartek, 20 grudnia 2012

mych ostatnich nabytkach

Odżywka do włosów farbowanych i z pasemkami Elisse- kupiona w Biedronce. Tania, prosta, z silikonami. Taka na zimę.         
                                                                        
                                                   
 Dezodorant Dove pure- toleruje tylko i wyłącznie dezodoranty Dove, tylko one się u mnie sprawdzają, dlatego do tej pory nie miałam wyjścia i używałam dezodorantów o mocnych zapachach. Bardzo się ucieszyłam jak zobaczyłam, że wypuścili wersję bezzapachową, w końcu nie gryzie się z perfumami.


 Róż The Twilight Saga Breaking Dawn part 2 Essence- jak go pierwszy raz zobaczyłam zaśmiałam się pod nosem myśląc: "Taki kolor?,, i poszłam dalej. A potem przeczytałam na blogach kilka recenzji tego różu i co? I kupiłam :D


Green Tea Collagen Mask- zakupiona w Hebe, czeka na swoją kolej, szkoda mi jej użyć. Ma zbyt ładne opakowanie :D

Catrice Gel eyeliner i pędzelek dwustronny do eyelinera- jako, że przekonałam się do kreski na oku i noszę ją teraz codziennie, postanowiłam kupić sobie eyeliner w żelu. Ciężko to nazwać żelem. Powiedziałabym raczej, że to mus. Muszę nabrać wprawy w nakładaniu tej ,,paćki". :) Podobno jest to łatwiejsze niż posługiwanie się tuszem do kresek. No nie wiem, nie wiem... A, no i jest niezdzieralny. Wodoodporny do bólu.



Czy u Was też jest tak pieruńsko zimno? 
Marzę o takiej czapce :D



Trzymajcie się CIEPŁO :)
Bogna

środa, 19 grudnia 2012

powrocie olejków Alterry

JUŻ SĄ :)

Mimo tego, że pojawiły się w Rossmannowskiej gazetce, w poniedziałek nie znalazłam ich na półce. Zaczęłam się już martwić, bo uwielbiam te olejki a moja ostatnia (bardzo oszczędzana) buteleczka zaczyna sięgać dna. 

Jednak dzisiaj już je można kupić :))
Soją sobie w mało widocznym miejscu. Miedzy balsamami i innymi produktami Isany i Alterry. Szczerze mówiąc ledwo je dojrzałam. A tak w ogóle to powinien być nad nimi wielki baner z napisem "drogie Panie tutaj!!". Niestety jak na razie mamy do wyboru tylko jedną wersja zapachowa, ale niewątpliwie olejki wracają i to z pompkami. Ceny nie znalazłam więc nie wiem czy obowiązuje aktualna promocja. 



Pozdrawiam 
Róża

poniedziałek, 17 grudnia 2012

...ratowaniu moich pleców

Mimo tego, że posiadam skórę tłustą z tendencją to zmian trądzikowych moja cera raczej nie robi mi niemiłych niespodzianek (uf!). 
Za to skóra na ramionach i plecach woła o ratunek. 
 Na dzień dzisiejszy wygląda to tak: 
(nie ma się czym chwalić :/)




Krosty, przebarwienia, zaskórniki, wągry i co tam jeszcze można :/ I tak uważam, że na ten moment nie jest źle. W gorszym okresie miesiąca panuje tu wyyyyysyp. Nie mam już siły ani ochoty tego znosić. Do tej pory stosowałam sudokrem, maść cynkową itp. Widocznie były to zbyt łagodne produkty, bo efektów nie było.


Teraz czas na:




Kurację zaczynam od dziś i liczę na poprawę w ciągu około 6 tygodni. Mam nadzieję, że po tym czasię będę mogła Wam pokazać zdjęcie pięknej, gładkiej skóry pleców.


Życzcie mi powodzenia :)
 Róża

czwartek, 13 grudnia 2012

... idealnym peelingu do ciała

Moim faworytem jeśli chodzi o peeling całego ciała jest mieszanka dwóch produktów. Pierwszy to peeling z Bielendy (zauważyłam, że dość ciężko dostępny) a drugi produkt to peeling ze skały wulkanicznej ze ZSK. 



PRZEPRASZAM ZA ZA MAŁO ESTETYCZNY WYGLĄD OPAKOWANIA


Razem tworzą duet idealny. Mieszkam je w szklance w proporcji 2:1 (dwie łyżki peelingu z Bielendy) i nakładam na suchą skórę. Trę na tyle mocno, że czasami pojawia się zaczerwienienie, ale skóra jest potem idealnie gładka. Sam peeling oliwkowy nie dawał takiego efektu. To drobinki skały wulkanicznej są na tyle ostre i małe, że zdzierają wszystko. Takiej mieszanki używam raz w tygodniu. Częstsze stosowanie może przesuszyć skórę. 



Peeling Czarna Oliwka z Bielendy wygląda jak kiwi w środku, pachnie całkiem ładnie (choć mnie ten zapach nie powala) i kosztuje około 13-15 zł. za 200 g. Dosyć sporo porównując go z peelingiem z Joanny gdzie za 100 g płacimy około 5 zł. Niestety ten produkt nie jest wydajny, takie opakowanie starcza mi max na 8-9 użyć. 

Peeling ze skały wulkanicznej ze ZSK wygląda jak biały bardzo drobno zmielony proszek, jest bezzapachowy. Nie pamiętam dokładnie ile za niego zapłaciłam (około 5 zł ??). 50 ml produktu starcza na około 15 użyć.


Polecam wam serdecznie wypróbowanie mieszania różnych produktów.
W tym przypadku sprawdza się to świetnie.



Napiszcie mi jakich wy używacie peelingu to ciała :))

Pozdrawiam
Róża




czwartek, 6 grudnia 2012

... prezencie mikołajkowym

Mamy dzisiaj Mikołajki :)

Pomimo, że jestem już duuuża to i tak nadal obchodzę to mini święto i obdarowuję bliską mi osobę jakimś drobiazgiem.
Mój TŻ dostał od św. Mikołaja najnowszą książkę J. K. Rowling "Trafny wybór". Jako fan Harrego Pottera był zachwycony :D
Za to ja mam nową piękną torebkę (jak już się dowiedziałam z Reserved)



Torebka jest bardzo fajne zagospodarowana w środku (przegródki, kieszonki).
Możemy ją nosić w ręce lub na długim, regulowanym pasku.
Jestem bardzo zadowolona, bo nie miałam listonoszki w takim kolorze.

Jak tam Wasze mikołajkowy prezenty?
Róża

wtorek, 4 grudnia 2012

... tym jak wyjść z przeproteinowania

Jakieś 2-3 tygodnie temu  mniej więcej równocześnie zaczęłyśmy z Rożą narzekać na swoje włosy. Wkurzające było dla nas to, że mimo nakładania hektolitrów olejów, masek i odżywek na głowie mamy takie coś:

Po godzinach zażartych dyskusji doszłyśmy do (dla wprawionych ..Włosomaniaczek'' oczywistego) wniosku , że zafundowałyśmy naszym czuprynom niezłe PRZEPROTEINOWANIE. 
Sama zastanowiłam się co takiego robiłam włosom w ostatnim czasie i złapałam się za głowę...
1. Kallos i inne maski full od proteins :D
2. Cysteina kilka razy w tygodniu
3. maseczka z żółtkiem
4. laminowanie :]
To nie mogło mieć innego scenariusza...

Musiałam opracować nowy plan ratowania tego sianka. Wyglądał on tak:
1. Odstawienie protein
2. Nawilżanie
Prosty a jakże genialny i skuteczny 

Cztery rzeczy które mnie poratowały to:

1. Maseczka nawilżająca Natur Vital z aloesem



2. Siemię lniane


3. Miód


4. Olejowanie



Moje włosy odżyły momentalnie. Widać jak bardzo brakowało im emolientów. Z protein oczywiście nie rezygnuję ale muszę przystopować z częstotliwością. Planuję "cysteinować" je raz na 2 tyg. I od czasu do czasu nakładać jakąś bogatszą w proteiny maskę.
Najważniejsze to obserwować jak włosy się mają. Ja o tym zapomniałam ale na szczęście obudziłam się jak jeszcze nie było za późno na ich odratowanie. :)

To już koniec mojej poruszającej historii, która nauczyła mnie żeby nie przeginać ;)



Zafundowałyście kiedyś swoim włosom taką jazdę? Macie jakieś sprawdzone sposoby jak z tego wyjść? Chętnie poczytamy!


Bogna 


poniedziałek, 3 grudnia 2012

... muzycznym umilaczu :)

Idealna muzyka na leniwe wieczory:




 bardzo ubolewam, że mój do takich nie należy, ale i tak z przyjemnością słucham kawałków Lany Del Ray.

Pozdrawiam 
Róża



sobota, 1 grudnia 2012

... ulubieńcu listopada

Witajcie!

Mam dla was dzisiaj krótki i mało odkrywczy post. 
Chcę wam pokazać coś co używałam przy każdym makijażu w minionym miesiącu.
Nie wiem czy też tak macie, ale czasami cienie do powiek mogą dla mnie nie istnieć, innym razem nie mogę się bez nich obejść. Tak było w październiku podstawą każdego makijażu była ta właśnie brązowa kredka. Prawie nie używałam cieni, a jeśli już to tylko jasne beże dla wyrównania kolorytu powieki. 
Jednym z powodów makijażowej rutyny jest chroniczny brak czasu na pełny make up (wolę poleżeć 3 minuty dłużej w łóżku :D) 

Na zatemperowanie też nie miałam czasu :P

Nie umiałam uchwycić dokładnego koloru, więc pokazuję wam 3 zdjęcia :]


Mam nadzieję, że u was wszystko ok i nie jesteście przeziębione tak jak ja :/ Mam mało czasu, bo do poniedziałku muszę być w formie. Czeka mnie straszny tydzień na uczelni i jakoś trzeba dać sobie z nim radę. 


Pozdrawiam
Róża


czwartek, 29 listopada 2012

... pielęgnacji włosów w październiku i listopadzie

Hej!!

Zaczynam serię comiesięcznych podsumowań pielęgnacji włosów. Tym razem podsumowanie będzie po 2 miesiącach gdyż obawiałam się, że po krótszym czasie nie zauważę różnicy.

               POCZĄTEK PAŹDZIERNIKA                                                KONIEC LISTOPADA


Muszę przyznać, że nie spodziewałam się aż takiego rezultatu. Poza koszmarnymi końcówkami jest nieźle :) Proszę nie zwracać uwagi na przyklapnięcie włosów i widoczne przetłuszczenie. Na obu zdjęciach uwiecznione są włosy bezpośrednio przed myciem.

Zdjęcie po lewej było zrobione na początku października. Przez całe wakacje nie dbałam o włosy wcale co widać na powyższym :/ Zaprzestałam olejowania, a maski nakładałam sporadycznie. Jak widać końce były strasznie suche i porozdwajane. Całość nie prezentowała się zbyt dobrze, bo włosy wyglądały na słabe i mało nawilżone. Zachęcona wieloma włosowymi metamorfozami na blogach postanowiłam porządnie zabrać się za pielęgnacje, a pisanie o tym na blogu jakoś wszystko usystematyzuje i poukłada.


Długość
Zdecydowałam, że nie będę włosów zapuszczać na siłę i w połowie października ściełam końce o około 5 cm. Wtedy wydawało mi się, że tyle wystarczy, ale z perspektywy czasu widzę, że chyba powinnam ponowić wizytę, bo końcówki wciąż wyglądają bardzo źle. Czasami mam wrażenie, że są coraz bardziej suche. Podejrzewam, że za bardzo się starałam i przesadziłam z proteinami (l-cysteina) Tak więc teraz mała przerwa. Jeżeli sytuacja się nie poprawi to zetnę kolejne 5 cm.

Szampon
Jak na posiadaczkę włosów przetłuszczających się u nasady myję włosy codziennie :/ Próbowałam różnych sposobów, ale na dłuższą metę nic nie pozwała mi ograniczyć się do mycia 1 raz na 2 dni. Czasami suchy szampon (Isana) ratuje mnie na tyle, że myję głowę na 2 dzień rano. Kiedy nakładam olej stosuję płyn Facelle (sprawdza się u mnie bardzo dobrze), czasami Alttera Papaja i Bambus (lubię ten zapach). Kiedy chcę zmyć silikony używam szamponu Pokrzywowego z Herbal Care (czas go skończyć i kupić coś innego).

Odżywki i maski
Jeśli chodzi o maski to regularnie (raz w tyg.) stosowałam Biovax odbudowa włosów osłabionych + proteiny mleczne. Często dodawałam do niej różne półprodukty, czasami żółtko i miód. Moją mieszankę nakładałam na suche włosy pod czepek i ręcznik, zmywałam po godzinie. Regularnie nakładałam odżywki do spłukiwania Garnier olejek w awokado i masło karite i Isana połysk jedwabiu. Obie bardzo lubię i napewno do nich wrócę. Kiedy moje włosy potrzebowały silikonowej ochrony używałm odżywkę Gliss Kur do włosów bardzo zniszczonych (czarna wersja). Jeśli chodzi o odżywki bez splukiwania to był to Balsam do włosów nawilżająco - regenerujący Joanna, Odżywka codzienna pielęgnacja, spray z Ziaji i coś z silikonami czyli Pantene Pro-V proste i gładkie.

Oleje
To właśnie one sprawiają mi najwięcej problemów, bo wciąż nie mogę znaleźć tego który będzie moim faworytem.. Przez te 2 m-ce prawie przed każdym myciem używałam:
- oleju monoi
- oleju arganowego - przeważnie na końcówki
- oleju rycynowego - też na końcówki
- oleju kokosowego - już wiem, że to nie to; moje porowate włosy raczej go nie polubiły
- olejku Migdały i Papaja z Alterry - kocham ten zapach ;)

Wcierki
Przez 2 tygodnie stosowałam kurację wzmacniającą Rzepa z Joanny (aktualnie po przerwie zaczynam nową serię). Wcierałam również Olejek łopianowy (wersję różową i zieloną) z Green Pharmacy, czasami wodę brzozową.

Moim małym grzeszkiem jest to, że bardzo często śpię w mokrych włosach (ale zawsze lekko związanych), za to mogę się pochwalić: nie używam w ogóle prostownicy, a suszarki bardzo sporadycznie.


Mam nadzieję, że wasze czupryny mają się dobrze :)
Pozdrawiam Róża


wtorek, 27 listopada 2012

... tym jak Rossmann spustoszył nasze portfele

Hej!
Gdy tylko usłyszałyśmy o promocji w Rossmannie nasze serca zaczęły bić szybciej. Reakcja zupełnie zrozumiała bo 40% zniżki pozwala kupić fajne kosmetyki, na które byśmy się  raczej nie zdecydowały za regularną cenę. Szafy w łódzkim Rossmannie w Manufakturze były mocno przebrane ale jak widać dało się nam upolować kilka fajnych rzeczy.


Usta


- Rimmel w kolorze 700 Nude Delight (R i B)
- Maybelline w kolorze 210 That's Mauvie (R)
-Manhattan Soft Mat Lipcream w kolorze 53M (R)

Oczy


- Maybelline Colour Tattoo w kolorze Tough as Taupe (B)



- Maybelline One by One Satin Black (R)
- (coś spoza Rossa nam się zapodziało na zdjeciu :)) MIYO Super Lash 3in1 (R)


Twarz 



- puder prasowany Maybelline Affinitone (R)
- korektor Rimmel Match Perfection (R)
- podkład Bourjois Healthy Mix serum (B)
-podkład Rimmel Lasting Finish (R)

Paznokcie


- Sally Hansen Insta- Dri (R)
-Wibo Trend Edition (R i B)
-Lovely Moulin Rouge (B)


Jak tam Wasze łowy?  ;)

Róża i Bogna 


wtorek, 20 listopada 2012

... odżywce Pantene pro-v proste i gładkie


Cześć :)

Muszę się pochwalić, że od początku października świadomie dbam o włosy (wreszcie regularnie i systematycznie). Przez wakacje z lenistwa nie używałam ani odżywek ani masek. O olejach nawet nie ma co mówić... nie chciało mi się. Sama jestem sobie winna, że po 3 miesiącach nic nie robienia musiałam zaczynać od początku. Ponownie odstawiłam SLSy i silikony... do czasu.



 

Wróciłam do tej odżywki (z mało powalającym składem), ponieważ moje włosy zaczęły się puszyć i elektryzować. Stanowczo nie spodobała im się zmiana pogody a w tym chodzenie w czapce i ogrzewane pomieszczenia. Tego produkt używałam bardzo regularnie właśnie w okresie zimowym przez ostatnie kilka lat. Potrafił ujarzmić moje włosy na tyle, że cały dzień mogłam być spokojna. Aktualnie ze względu na stosowanie olei nie używam go codziennie. Raczej w razie konieczności nakładam odrobinę na suche włosy. Odżywka bardzo łatwo się rozprowadza i nie ma mowy o obciążeniu nawet moich cienkich włosów. Producent obiecuję "proste i gładkie włosy przez cały dzień". Efektu jak po użyciu prostownicy nie uzyskamy, ale gładkość jak najbardziej. Moje włosy czasami lubią minimalnie się pofalować, a ten produkt sprawia, że pasma wyglądają bardzo miękko.

Zachęcam do wypróbowania. Butelkę można kupić w 2 wielkościach (moja, ta większa ma 300 ml). Cena na pewno powyżej 10 zł.

Pozdrawiam was cieplutko z kubkiem gorącej herbaty
Róża




poniedziałek, 19 listopada 2012

wielkim powrocie :) + małej sprzedaży


Heeeeeej!!!!
Minęło szmat czasu od naszej ostatniej wizyty na blogu :(
Nie ma sensu rozpisywać się o powodach naszej nieobecności.
 W każdym razie wracamy i mamy nadzieję że na dobre :D Nie będziemy ukrywać, tęskniłyśmy za blogową bracią i bardzo nam brakowało obecności na blogu i waszych komentarzy. 
Jak możecie zauważyć, blog przeszedł mały tunning. Mamy nadzieję, że teraz będzie przyjemniejszy w odbiorze i bardziej rozpoznawalny. Witajcie z powrotem :D



A teraz coś z innej beczki :)
Mamy do sprzedania ten o to


 OBIEKTYW CANON EFS 55-250 mm f/4-5.6 IS. 

Jest w stanie idealnym, bo używałyśmy go nie więcej niż 5 razy. Jeśli ktoś ma pytania odnośnie 

sprzętu i ceny (do uzgodnienia) to czekam na wiadomości prywatne lub komentarze.




Pozdrawiamy :)
Róża i Bogna


środa, 3 października 2012

... wrześniowym denku

Hej!

Myślałam, że po rekordowo dużym denku sierpniowym długo nie zużyje w ciągu miesiąca aż tyle produktów. A jednak wrześniowe zużycia okazały się równie okazałe.




Zaczynamy od lewej strony :)
Na zielono zaznaczyłam produkty do których wrócę a na czerwono do których nie wrócę. 

1. Biovax, maska do włosów ciemnych - dokładniej o niej pisałam tu TU
2. Avon, perfumy - miałam je szmat czasu i nie mogłam zużyć, zapach był za mocny i zbyt intensywny :|
3. Alterra, szampon z aloesem i granatem - kilka słów o nim TU
4. Gilette, żel do golenia - stanowczo za drogi (20zł) jak na jego zwykłe właściwości; golenie było sprawniejsze, ale uważam że taki sam efekt uzyskam zwykłym żelem pod prysznic; nie łagodził podrażnień; był wydajny, bo mała ilość starczała na dużą powierzchnię
5. Joanna Naturia, peeling gruszkowy - nie wiem które to już opakowanie, bardzo go lubię za piękny zapach i niską cenę
6. Cleopatra Secret, balsam do ciała - dostałam go w prezencie z Anglii; tą gigantyczną pojemność (1l) męczyłam bardzo długo; zapach przeciętny; nawilżenie całkiem fajne
7. AA, płyn micelarny - uważam, że makijaż zmywa lepiej niż Bourjois; w opakowaniu przeszkadza mi za duży dozownik, wciąż wylewałam go za dużo na wacik; minimalnie się pieni ale tylko wtedy gdy przesadzę z ilością.
8. Garnier czysta skóra, żel do mycia twarzy - to dopiero wysuszacz :D ma zbyt chemiczny zapach i jest naprawdę mocno oczyszcza; stosowałam go 2-3 razy w tygodniu więc krzywdy mi nie zrobił; jednak teraz wolę coś bardziej naturalnego
9. Biochemia Urody, olejek myjący - mój hit w pielęgnacji cery, pisałam o nim TU
10. Ziaja, tonik do twarzy - tutaj wersja z rumiankiem i z aloesem; uwielbiam te toniki, są tanie i wydajne; aloesowego więcej nie kupię, bo zapach nie przypadł mi do gustu za to rumianek - rewelacja :)
11. Nivea pure effect, All-in-1 Żel-Peeling-Maska - stosowałam ten produkt jako maskę i był to niezły zdzieracz, podczas stosowania skóra piekła i szczypała ale efekt gładkiej cery był
12. Fusswohl, peeling creme - bardzo słabo ściera skórę ze stóp; jest tani, ale mało wydajny :|
13. Wibo, Growing Lashes - tusz nie spowodował wzrostu rzęs, ale fajnie je rozczesywał i podkreślał
miał bardzo oryginalną, silikonową szczoteczkę; chyba jeden z lepszych tuszów jakie miałam :)
14. Miss Sporty, Just Clear Mascara - używałam go do rozczesywania brwi i sprawdzał się super
15. Avon, kredka do ust - miałam ją szmat czasu... była mało trwała, ale odcień był bardzo ładny


Pozdrawiam was serdecznie :)
Róża



sobota, 29 września 2012

... kolejnym kolorze na mojej głowie czyli pseudohenna Venita


Cześć i czołem!

Przedstawiam Wam dziś efekty farbowania moich włosów ,,Ziołową odżywką koloryzującą z naturalnej henny" w kolorze Rubin

Wygląda o tak:





Skład ma taki (już wiecie czemu w tytule wpisałam ,,pseudohenna"):









 ------------->

Tak wyglądają włosy w mocniejszym świetle, czyli czerwone refleksy:





Jestem w miarę zadowolona. Włosy się przyciemniły, mają czerwony pobłysk- to lubię. Są trochę przesuszone ale potraktuję je maseczkami i będzie miodzio :D 
Nowy kolor na jesień- MISSION COMPLETED

Jak Wam się podoba? Używałyście kiedyś proszku Venity? :)

Bogna


środa, 26 września 2012

... szamponie z Alterry

Hej!

Dzisiaj czas na legendarny produkt:


Wszyscy używali szamponów z Alterry, więc i ja się skusiłam :)
Wybrałam wersję z granatem (uwielbiam) i aloesem.
Produktu ma 200ml pojemności i możemy go kupić za niecałe 10zł.
Miałam nadzieję, że moje włosy polubią coś bez silikonów i przestaną aż tak się przetłuszczać. Jednak widzę, że im jest obojętnie czy myję je codziennie czy raz na 4 dni, czy robię to delikatnym szamponem czy bardzo oczyszczającym. Mają swoje dobre i złe dni, a moje starania raczej nie dają efektów.

Przechodząc do samego produktu:

1) wydajność raczej średnia, szampon starczył mi na około 20 myć
2) całkiem nieźle się pieni
3) potwornie plącze włosy :|
4) cudownie pachnie
5) dobrze myje 
6) spowodował wzmożone wypadanie włosów :|

Z pewnością kupiłabym go ponownie, ale moje włosy wypadały garściami kiedy go stosowałam.

Napiszcie mi czy używałyście szamponów tej firmy? Jak się sprawdziły? Może warto kupić inna wersję?


Pozdrawiam
Róża 




poniedziałek, 24 września 2012

...paru rzeczach do pielęgnacji

Iwostin HYDRATIA z ceramidami spf 15 Potrzebowałam jakiegoś nawilżającego kremu z niższym filtrem, tak na jesień. Ma dobre opinie na wizażu ale nie jestem do niego do końca przekonana. Chyba ten gigantycznie długi skład mnie trochę przeraża.

Ziaja anno d'oro mikrodermabrazja
 Bardzo przyjemny i co ważne delikatny peeling.
 Dermogal kapsułki A+E
co kilka dni na noc, na twarz. Ostrożnie bo coś mi się wydaje, że częstsze stosowanie skończyłoby się wysypem.
 Olej arganowy
fajny, mocno nawilżający olej
 Eva Natura Herbal Garden Tonik pielęgnacyjny 
moje drugie opakowanie już, ma wszystko co tonik mieć powinien
Puder propolisowy
Skuteczny, przede wszystkim naturalny środek, który stosuję na ranki i wypryski.
Przed użyciem należałoby sprawdzić czy nie jesteśmy na propolis uczuleni.












Wierzbownica
na trądzik. Jeszcze nie mogę ocenić działania ale poinformuję Was w przyszłości








I to tyle :)




Cyknęłam jeszcze fotkę kalendarza, który dołączony jest do wrześniowego ,,Zwierciadła". Ma piękną okładkę. W środku też układ niezgorszy. 



Macie jakieś doświadczenia z tym czego aktualnie używam na mą twarz? :)
Bo chętnie poczytam

Bogna

niedziela, 23 września 2012

... korektorze z Manhatanu

Witajcie :))

Nie da się nie zauważyć, że częstotliwość dodawanych postów znacząco zmalała :|
Poprawa nastąpi napewno od października kiedy zjedziemy do Łodzi na stałe.

Tymczasem chcę wam pokazać korektor, który sprawdza się u mnie bardzo dobrze. 


Muszę zaznaczyć, że na co dzień nie potrzebuję super mocnego krycia. Ten sobie świetnie radzi z przebarwieniami i małymi krostami. Korektor jest naprawdę wydajny, bo używam go ponad roku. Dużym plusem jest podział na odcienie. Jak widać mocno męczę najjaśniejszy odcień, a za to zielony jest prawie nie tknięty. Pędzelka dołączonego do zestawu prawie nie używam. Korektor wolę nakładać palcem bądź innym sztywniejszym pędzlem.


Myślę, że większość z was powinna być zadowolona z tego kosmetyku. Nie zakryjemy nim wszystkiego, ale do codziennego użytku będzie dobry :)) Nie pamiętam dokładnej ceny, ale zapłaciłam na niego około 20zł.

Pozdrawiam 
Róża


P.S. Mam nadzieję, że w tygodniu uda mi się pojechać do Łodzi zawieść cześć rzeczy, więc czas na pakowanie.